o książkach dla dzieci i młodzieży

Wpisy z tagiem: lęk

niedziela, 26 lutego 2012

U nas w domu po zmroku zabronione jest używanie słów takich jak duch, czary, czarownice i tym podobne. Dla tej książki zrobiliśmy wyjątek. Jej bohater, choć posiada wszystkie atrybuty ducha - ma ponad trzysta lat, mieszka w zamku, budzi się tylko o północy, nosi przy sobie pęk kluczy, które w magiczny sposób otworzą każdy zamek - nie budzi lęku. Jest  po dziecięcemu ciekawski i spontaniczny. Budzi sympatię - spójrzcie tylko na okładkę. Ten duszek ma jedno marzenie -  chciałby zobaczyć, jak wygląda świat za dnia, polatać przy świetle słońca, a nie księżyca, czyli zrobić coś wbrew swojej naturze (tak samo jak malutka czarownica, inna bohaterka klasycznej książki Preusslera). Droga do zrealizowania tego marzenia nie będzie oczywiście łatwa, a gdy już się uda, okaże się, że taka zmiana może wywołać niezłe zamieszanie w miasteczku, w którym nagle pojawia się duch... cały w czerni. Przygody i perypetie sprawią, że duszek zacznie tęsknić za swoim dotychczasowym życiem: swojską dębową skrzynią, pajęczynami i kurzem. Bohaterowie Preusslera, duszek i malutka czarownica, poszukują swojej tożsamości, czasem wbrew radom innych lub zdrowemu rozsądkowi. Sympatia czytelników jest jednak zawsze po ich stronie. Poza mądrym przesłaniem, to kawałek klasycznej, ponadczasowej literatury dla dzieci.

Wydawnictwo Bona, 2011

sobota, 26 lutego 2011


Pamiętacie bohaterkę "Grzecznej"? Może gdyby taka grzeczna rosła zamiast znikać, wyrosłaby na nastoletnią Dobromiłę - bohaterkę "Agrafki", bo Dobrusia, Miłka, Milusia, Milcia - jest grzeczną szesnastolatką. Może gdyby rodziców grzecznej przeszkoliła sperniania,  staliby się podobni do rodziców Dobromiły, którzy nigdy nie krzyczą, nie ranią, tłumaczą, rozmawiają jak z człowiekiem. Tacy są. Co z tego, gdy dziewczynę i tak osacza strach - że nie sprosta, nie da rady, nie dorówna (starszej idealnej siostrze), zawiedzie (rodziców, którzy nie krzyczą, babcię, która uważa jej życie za łatwe). "Od lat działam, jak na pilota" - mówi o sobie Miłka.  To prawda, że rodzice nie wrzeszczą na nią, nie robią awantur, mądrze znoszą jej nieliczne bunty.  Rozmawiają z dzieckiem jak z człowiekiem, są w tych rozmowach mistrzami psychologicznej manipulacji - tak rozmawiają, że człowiek robi idealnie to, co chcą. Nie ma szansy samodzielnie decydować, popełniać własnych błędów. I nie jest szczęśliwy.
Problemy poruszane w książce są bardzo poważne - bulimia, transwestytyzm, zwykły strach.
Myślę, że to dobra książka dla nastolatek i ich rodziców, szczególnie tych, którzy myślą, że mądrze wychowują dziecko.

Tagi