
Pasuje mi w tej książce wszystko: format, ilustracje, rodzaj dowcipu, sposób narracji.
Florka jest ryjówką o mentalności 5-latki. W czasie wakacji poznała myszkę Józefinę. Rozstanie było niezwykle trudne, ale przyjaciółki obiecały, że będą do siebie pisać listy. I taką właśnie formę ma ta książka. Zmieniają się pory roku, ale wymiana listów między Florką a Józefiną nie ustaje. To nie tylko opowieść o przyjaźni, która przetrwała próbę czasu. Bohaterką jest Florka, Józefinę poznajemy tylko jako adresatkę listów. Ryjówka zwierza się myszce ze swoich radości, wątpliwości i problemów. W jej życiu szykują się rewolucyjne zmiany: będzie miała rodzeństwo. W dodatku okazuje się, że na świat przychodzą bliźnięta. Florka oczywiście bardzo przeżywa tę sytuację, rodzice są zaabsorbowani Wrzaskunem i Wyjcem, jak nazwała swoje rodzeństwo starsza siostra... Na szczęście na odsiecz przybywa babcia.
Florka jest opisana tak świetnie, że czytając książkę miałam przed oczami nie tylko jej wygląd (ilustracje Jony Jung nawiązują moim zdaniem do Tove Janson), ale nawet nieco piskliwy głosik i mimikę.
Przygody Florki opisane są też w książce "Florka. Z pamiętnika ryjówki". I uwaga, super wiadomość - jesienią ma się ukazać kolejna część!