
Choć to skandynawska literatura dla dzieci, tym razem nie polecam. Fińska książka "Krzysio Raper i szalony komputer" zupełnie mi się nie spodobała.
Traktuje ona o problemach młodszych nastolatków, ale jest napisana językiem jak dla dzieci z pierwszych klas (albo coś zginęło w tłumaczeniu).
Krzysio Raper - maniak komputerowy nie myje się, nie sprząta, żywi się wyłącznie pizzą z pudełka, nie ma czasu na rozmowy z przyjaciółmi. Granie na komputerze zastępuje mu działanie. Dostrzec dno pomogą mu przyjaciółka Julcia Motylek, sąsiad Ludwik Górski i ciotka Wanda. Pomogą mu oczywiście też się z tego dna odbić i wrócić do świata.
Ilustracje w stylu kreskówek z Cartoon Network. Mi akurat się podobają (dziecko się krzywiło), ale nie lubię, kiedy kreskówkowego charakteru nabiera narracja a tu takie mam wrażenie.