Druga część zachwalanej na naszym blogu opowieści o Peterze i Lenie. Przeczytałam ją z przyjemnością, choć nie porwała mnie tak jak pierwsza. Byłam trochę rozczarowana, bo historia o szkole nie ma w sobie tyle dramatyzmu co wcześniejsza opowieść o problemach Petera z akceptacją młodszej siostrzyczki.
Bohaterowie są już nieco starsi, Peter ma 7 lat i chodzi do szkoły, ma zeszyty i ładny piórnik. Lena chciałaby robić to co brat, męczy go tak długo, aż któregoś dnia Peter zgadza się zabrać ją ze sobą na lekcje. Ten nowy świat ogromnie Lenę intryguje - chłopcy na przerwie grają w kulki, Peter bije się z Pellem, a na stołówce są akurat pyszne naleśniki. Dziewczynka siedzi na lekcji w ławce chorej uczennicy i może odpowiadać na pytania pani. Lenie w szkole się podoba, ale jest też onieśmielona. Historia jest wspaniale zilustrowana, tekst w stosunku do ilustracji jest niezwykle oszczędny. Astrid Lindgren kreśli prostą historię przy pomocy krótkich zdań, Ilon Wikland dorzuca w obrazkach mnóstwo szczegółów.
Przedszkolaki, ciekawe tego, jak wygląda szkoła, dowiedzą się z książki, że jest to miejsce atrakcyjne, przyjazne, ale też takie, w którym dzieci same muszą rozstrzygać swoje sprawy (żeby tylko potem się nie rozczarowały).