o książkach dla dzieci i młodzieży

Wpisy z tagiem: wiersze dla dzieci

środa, 30 listopada 2011

A może chcecie odpocząć od ambitnej nowoczesnej grafiki w dwóch kolorach? Prozy bardzo eksperymentalnej? Poezji konceptualnej?  Może dziś akurat macie dość dyskusji na niezwykle trudne tematy? I chwilowo niekoniecznie oczekujecie od książki dla dzieci, że zajmie się od ręki przełamywaniem tabu?

Bardzo proszę.

Tym razem przedstawiam lekturę staroświecką, rymowaną, pełną ciepła (by nie powiedzieć ciepełka) i niegłupio lekką. W centrum zestawu wierszy Agnieszki Frączek stoją dom i rodzina, rodzinne tradycje, historie o dziadkach i przedmiotach, zabawach. Wierszy słucha się jak historii przy rodzinnym  stole. A ilustracje Iwony Całej ogląda się jak rysunki z dobrej przedszkolnej teczki. 

Może pod choinkę od babci i dziadka?

 

Wydawnictwo AWM, 2011

poniedziałek, 14 marca 2011

W "Wierszowniku z podróży dookoła świata" znalazły się  wiersze o państwach europejskich z tomiku "Gdzie Portugalczyk wygrzewa stopy czyli podróże w głąb Europy" i wiersze o krajach z innych kontynentów. Całość dostała zupełnie nową oprawę graficzną - w stylu retro-dziennika podróży, pożółkłe strony, sporo sepii, postarzone zdjęcia i rysunki. Ładne.
Lubię tę parę. I rymopisa i ilustratorkę.
Ale tym razem się przyznam, że zdecydowanie wolę wiersze absurdalne Łukasza Dębskiego z tomów "Wiórki wiewiórki" i "Krówki i mrówki". W wierszach geograficznych autor jest bardziej skupiony na miniwykładzie o wybranym kraju a mniej rozradowany zabawą słowami. I czasem obserwacje wydają mi się mocno stereotypowe a dodatkowo przez rytmizację nadmiernie zbanalizowane.
"Mongolia
Mongoł to koczownik, a zatem ktoś taki,
kto wciąż gdzieś zabiera żonę i dzieciaki.
Zabiera niestety - przyznacie to sami -
razem z całym domem i ze zwierzętami.

Dom to jurta (namiot, nie kupisz go w sklepie),
i to z nią nasz Mongoł tuła się po stepie.
Jego synek nie wie, co to budzik, szkoła -
taka jest Mongolia i życie Mongoła.

Synek jednak w stepie zabaw ma bez liku,
najprzesuperowsza: jazda na koniku.
Kiedy tobie w szkole cenny czas umyka,
Mongoł na koniku bryku-bryku bryka.

Konik, łuk i strzały plus trochę fantazji,
Kiedyś z wielkim wodzem podbili pół Azji.

Skąd ten wódz miał siłę?
Żuł żeń-szeń, pił tran?
Nie wiem. Wiem, że pan ten
zwał się Dżyngis-chan."

Mimo wielu informacji, które w tych wierszach zostały umieszczone, nie kupuję. Takiej wizji świata.

Tagi