Buziaki są zdrowe (niemowlęta, które są często całowane,
rzadziej chorują), pocałunki pomagają, gdy ktoś jest smutny, ale na niektórych
dworcach całowanie się jest zabronione.
Czy warto dawać sobie całusy i dlaczego jedni lubią się całować, a inni nie?
Czy za całowanie można trafić do więzienia? Tego wszystkiego dowiecie się z
książki obrazkowej szwedzkiej pisarki. Bohaterką „Buziaków, całusów, pocałunków...” jest 6-letnia Ebba. Fabuła
ograniczona jest do minimum, informacje i ciekawostki związane z tematem
książki podane są w sposób lekki, niemal komiksowy. Nie brakuje
charakterystycznego dla skandynawskich autorów poczucia humoru („Nie całujcie
kogoś, kto nie myje zębów” - tu rysunek wyszczerzonego chłopca z uzębieniem
pokrytym resztkami jedzenia). Bardzo podoba mi się to, że autorka nie ogranicza
się do podawania ciekawostek, lecz sporo miejsca i uwagi poświęca emocjom,
które towarzyszą całowaniu.
I jeszcze jedno - przy lekturze tej książki nie
mogliśmy powstrzymać się z dziećmi od dawania sobie buziaków. A to, jak już
wiemy, jest bardzo zdrowe.
Wydawnictwo Czarna Owieczka, 2012