
- To będzie mój rok - mówi z plakatów pomnik Fryderyka Chopina.
Zobaczymy. Książki dla dzieci, raczej mu w tym nie pomogą.
Zeszłoroczny "Mały Chopin" Michała Rusinka zupełnie mnie nie zachwycił, ale gładko przełknęłam i natychmiast o nim zapomniałam.
"Wieczorynki z Fryderykiem" wzbudziły większe emocje. Od pierwszych stron wiedziałam, że nie polubię tej książki. I do ostatniej zdania nie zmieniłam.
Pomysł na książkę jest taki, że mama opowiada sześcioletniej córce Ani wieczorem w odcinkach historie z życia rodziny Chopinów. Trzeba tylko umieć opowiadać, bo materiał jest bezsprzecznie ciekawy. A mama opowiada, jak słaba nauczycielka, która często popada w schematyzm (także językowo) i większą wagę przywiązuje do tego, żeby pouczyć niż opowiedzieć zajmującą historię. W czytaniu głośnym brzmi to bardzo fałszywie.
Na przykład na pytanie córki, czy Chopin po przeprowadzce do Warszawy był szczęśliwy, mama odpowiada: "Myślę, że tak, przede wszystkim dlatego, że miał dobrą, mądrą i kochającą go rodzinę. A poza tym w dużym mieście, w stolicy, za czasów dzieciństwa i wczesnej młodości Fryderyka działo się wiele interesujących wydarzeń. Warszawa piękniała i rozwijała się. My też mamy wiele możliwości rozwoju, uczestniczenia w pięknych koncertach i spektaklach teatralnych, bo żyjemy w tym samym mieście co Frycek." taki styl.
Często na siłę wymyślane są powiązania między współczesnym życiem rodziny Ani a wieczorynkami o kompozytorze. Koniecznie ma być pouczająco w obu warstwach fabularnych. Przykład: dziewczynka przeszkadzała rodzicom w przyjęciu, bo zakradała pod ich drzwi choć powinna spać. Mama następnego dnia tłumaczy, jak jej się nie podobało takie zachowanie i co w związku z tym? Płynnie przechodzi do historii o tym, że mały Frycek zakradał się do salonu by pouderzać w czarne i białe klawisze fortepianu. Było też o tym, ze owoce są zdrowsze od wafelków, bo mają witaminy. Dratwą to szyte.
Rok 2010 rokiem Chopina. W Japonii też, prawda? Chętnie bym zobaczyła jakąś porządną książkę dla dzieci o Chopinie, może być tłumaczenie.