o książkach dla dzieci i młodzieży

Wpisy z tagiem: grzeczna

piątek, 18 lutego 2011
 Każdy rodzic marzy o takim dziecku. Lusia jest cichutka, nie dłubie w nosie, stawia równe literki, zgłasza się grzecznie na lekcji i myje zęby "dziesięć razy dziesięć razy dziesięć razy z każdej strony". Jej nieskazitelnie biały kołnierzyk trochę przypomina sztywny gorset, ale Lusi to nie przeszkadza. Jej rodzice nie wychylają nosów z książek (mama) i gazet (pochłonięty informacjami o funduszach europejskich i kursie metali szlachetnych tata) - ale Lusia wciąż się uśmiecha. Aż pewnego dnia znika.

"Grzeczna" to książka obrazkowa dla najmłodszych dzieci, ukazała się nakładem gdańskiego wydawnictwa EneDueRabe. W ubiegłym roku w tym samym wydawnictwie wyszła inna książka tej samej pary norweskich autorów, Gro Dahle i Sveina Nyhusa, zatytułowana "Włosy mamy" - poruszająca opowieść poświęcona depresji rodzica. Dahle i Nyhus odważnie sięgają po tematy, które w literaturze dla dzieci pojawiają się niezwykle rzadko. Tak jest również w przypadku "Grzecznej". 

W tej historii, inaczej niż w większości książek dla dzieci, grzeczna (jak "dziesięć dwadzieścia tysięcy milionów") i dobrze wychowana bohaterka nie jest wzorem do naśladowania. Wzorowe zachowanie Lusi doprowadza do tego, że nikt jej nie zauważa, w efekcie dziewczyna znika. Ten fakt, choć początkowo przechodzi niezauważony (bo Lusia przecież nigdy nie narzucała się swoją obecnością), wyrwie z marazmu całe jej otoczenie. Końcówka książki skonstruowana jest w ten sposób, że staje się opowieścią nie o jednostkowym przypadku, ale nabiera wartości uniwersalnych. "Grzeczna" kpi również z niektórych stereotypów - nie tylko tych o wzorowych dzieciach, ale także o rodzicach, którym czas kradnie telewizor (tu są to książki i gazety).

Co jest przyczyną zniknięcia Lusi? Tej odpowiedzi szukać powinniśmy nie tylko w gęstej, poetyckiej prozie Gro Dahle, ale również w niezwykle sugestywnych ilustracjach Sveina Nyhusa. Styl pisania Dahle jest specyficzny, nie każdemu może przypaść do gustu (nagromadzenie metafor chwilami jest drażniące, świetnie bronią się za to nawiązania do dziecięcego języka). Strona ilustratorska tej książki robi natomiast niesamowite wrażenie, zawiera całą masę dodatkowych wątków i kontekstów. Nyhus pewne pytania pozostawia bez odpowiedzi. Co symbolizuje tajemniczy, przypominający meteoryt kamień, który powtarza się na większości stron? Jaką funkcję pełnią ciągi cyfr, powracające w wielu ilustracjach? Wyszukiwanie tego typu motywów i dyskutowanie ich z dziećmi to dodatkowy walor tej książki.

"Grzeczną" można czytać i analizować na wiele sposobów. Ale na koniec opinia najważniejszych recenzentów, czyli dzieci: "przeczytamy to jeszcze raz, mamo? A potem jeszcze jeden?"
Tagi: grzeczna
10:56, giraffe
Link Komentarze (7) »
Tagi