o książkach dla dzieci i młodzieży

Wpisy z tagiem: dreszczyk

czwartek, 30 grudnia 2010

"Brak wiadomości od Gurba" Mendozy nastolatkom polecam. Nie mogę tego powiedzieć o "Księciu Mgły"


Nie spodobał mi się od pierwszych dwóch zdań "Wiele lat musiało upłynąć, by Max zrozumiał wreszcie owo lato, kiedy odkrył, właściwie przypadkiem, istnienie magii. Był rok 1943 i dotychczasowy  świat, targany wichrami wojny, nieuchronnie zmierzał ku katastrofie." a potem już tylko wpadałam w dziury fabularne, które powstały może dlatego, żeby powieść była bardziej mroczna i tajemnicza, a może dlatego, że fabularnie nie jest to powieść dobrze przemyślana.
Akcja. Rodzina Carverów, zegarmistrz z żoną i trójką dzieci, przeprowadza się do rybackiej osady na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkują w domu, należącym kiedyś do rodziny lekarza, którego syn utopił się w morzu. Maksymilian, trzynastoletni bohater powieści, odkrywa za domem tajemniczy cmentarz z pomnikami trupy cyrkowej. Kiedy jego młodsza siostra Irina spada ze schodów, przestraszona czymś okrutnie,  przed Maxem, szesnastoletnią Alicją i ich nowym przyjacielem Rolandem - stają dwie zagadki. Czy śmierć Jacoba Fleischmanna, syna lekarza ma jakiś związek z wypadkiem Iriny? Czy nurkowanie do wraku zatopionego statku przyniesie wskazówki? Czy latarnik, opiekun Ronalda, który cudem ocalał z katastrofy statku, może wiedzieć więcej niż im opowiada? Czy wreszcie można uwierzyć w jego opowieść o strasznym Księciu Mgły, który potrafił zamienić ludzkie życie w koszmar spełniając nierozważne marzenia w zamian za obietnice posłuszeństwa? Jest w tej powieści sporo tajemnic, bywa mrocznie i przerażająco, zwłaszcza gdy spokojne morze zmienia się w paszczę potwora. Ten dreszcz zapisuję książce na plus. Czegoś jednak mi brakuje. Całość cierpi na brak spójności. Są elementy, które są jak nieudolnie doklejone - np. Max dostaje na urodziny od ojca książkę o Koperniku i czasem się w niej zaczytuje, nie ma to żadnego wpływu na akcję. Rodzice spędzają czas w szpitalu przy chorej młodszej córce, Irina jest długo nieprzytomna a starsze rodzeństwo wydaje tym zupełnie nie przejęte. Telefony od rodziców ze szpitala pojawiają się, jak autorowi się przypomni. I takie tam.


Książka zastała w Polsce wydana na fali popularności Zafona. Jest jego wczesną powieścią, od "Cienia wiatru", który przyniósł mu sławę, dzieli ją klasa. Moim zdaniem lepiej zabrać nastolatków wprost na Cmentarz Zapomnianych Książek niż na spotkanie z Księciem Mgły.

Tagi