o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Modiano/Sempe "Katarzynka"

Lubię ten moment, kiedy świat dowiaduje się, kto otrzymał literacką nagrodę Nobla a ja mogę powiedzieć, że czytałam jego książkę. Tak było w tym roku. Po "Katarzynkę" Modiana  sięgnęłam w dzieciństwie z powodu Sempego i jego ilustracji do "Mikołajka". Miałam nadzieję, że tytułowa bohaterka będzie taką rozrabiarą jak jej francuski koleżka. I chyba byłam lekko rozczarowana na początku. Bo Katarzyna nie rozrabiała. Ani odrobinę. Ale już chwilę później poczułam bratnią duszę w bohaterce tej kameralnej opowieści, bo ona zamyślała się, rozmarzała i nosiła okulary, tak jak ja.  Posłuchajcie fragmentu.

"- Będziesz musiała tańczyć bez okularów - usłyszałam od nauczycielki tańca.

Z początku zazdrościłam koleżankom, które nie nosiły okularów. Dla nich wszystko było proste. Lecz po namyśle doszłam do wniosku, że mam nad nimi przewagę: mogłam żyć w dwóch światach zależnie od tego, czy nosiłam okulary, czy też nie. A świat tańca nie był rzeczywistym życiem, lecz był to świat, w którym zamiast zwyczajnie chodzić tańczyło się albo wykonywało entrechats. Tak, świat z marzeń, taki nieostry i delikatny, który widziałam bez okularów."

Ja zazdrościłam Katarzynce, i Paryża, i Nowego Jorku. Oba miejsca wydawały mi się zupełnie magiczne z perspektywy peerelowskiej Ostrołęki, która, bądźmy szczerzy, nawet gdy zdjęłam okulary, nie wyglądała jak z marzeń

Teraz wróciłam do tej opowieści i odkrywam na nowo, że nie ma w niej wiele jest akcji. Z perspektywy dzisiejszego dziecięcego czytelnika nie dzieje się nic. Ot, wspomnienia z dzieciństwa, kameralna historia, pełna niedopowiedzeń, w której najważniejszą postacią jest ojciec. Podobny do Katarzynki, rozmarzony okularnik dzieli się  z córką swoją prawdą o świecie. Może i wy chcecie ulec jego zapewnieniu, że "świat nie jest taki zły", bo kto by nie chciał?

Wydawnictwo Czuły Barbarzyńca, 2009, kupiona

piątek, 14 listopada 2014, zefi-rynna
Tagi: noblista

Polecane wpisy