o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Beata Krupska "Sceny z życia smoków"

Odświeżam sobie jedną z ulubionych lektur późnego dzieciństwa "Sceny z życia smoków" Beaty Krupskiej. Czekałam na wznowienie, bo mój egzemplarz przepadł na "cmentarzysku pożyczonych książek".

To tytuł, który bardzo długo pozostawał na szczycie listy najbardziej pożądanych do wznowienia. Myślę, że grono jego fanów jest bardzo szerokie. Na allegro wydanie z roku 1987 osiągało cenę nawet ponad 100 złotych i byli tacy, którzy kupowali, by przypomnieć sobie radość czytania scen.

"Sceny z życia smoków" to dobry wstęp do scenariusza serialu dla dzieci - i taki powstał, myślę, że nowe podejście do tej książki i nowa animacja spotkałaby się z aplauzem publiczności. Siłą książki są błyskotliwe dialogi i wyraziści bohaterowie - smocze indywidualności i ich znajomi z lasu. Łatwo jest mi przypomnieć sobie teraz, dlaczego pamiętałam tę książkę jako wyjątkową.

Po pierwsze poziom absurdu jest absurdalnie wysoki i to cieszy: "Smok Zygmunta usiadł i zagrał na saksofonie. Powietrze wypełniło się pomarańczowymi motylami i zielonymi nietoperzami, za którymi gonił Łysy Pies."

Po drugie ta książka jest doskonała towarzysko - książka imprezowa, można powiedzieć dzisiaj. Siedzieliśmy ze znajomymi i czytaliśmy głośno śmieszne fragmenty. Niektóre cytaty ze smoków utrwaliły się na tyle, że stosowano je w naszej paczce przy najróżniejszych okolicznościach. Jeśli tylko, ktoś skarżył się, że jest nielubiany, dostawał fragmencik: "Nikt w lesie nie lubił Żaby. Żaba była zielona, miała pryszcze na plecach i wyłupiaste oczy. Lubiła mówić o sobie i ciągle się chwaliła. Ale najgorsze było to, nikt nie chciał się z nią ożenić." Bawiliśmy się też prowadząc smocze dialogi: "- To cztery. - Co cztery? - Nic. - Dobra odpowiedź." A pytanie o godzinę często zamienialiśmy na pytanie o gadzinę. "Na polanę wszedł Wincenty Smok - Która gadzina?!!- zaryczał. - Nie gadzina a godzina - poprawił go Smok Zygmunta. - Cicho!!! Powtarzam: która gadzina nadepnęła mi rano na odcisk?! - ryczał Wincenty."

Testuję teraz na moich czwartoklasistach i ich też potrafi rozbawić niejeden smok.

Wydawnictwo Prószyński i ska, 2014, książkę dostałam od wydawcy

niedziela, 30 listopada 2014, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Karolina, *.adsl.inetia.pl
2014/12/04 00:10:50
"Sceny z życia smoków" to książka, która niesamowicie podobała mi się w dzieciństwie, a teraz czytamy ją z moją 8-letnią córką i czuję taka samą radość z lektury, a może nawet podwójną, kiedy widzę, jak córa śmieje się z tych samych scen, co ja kiedyś...
-
2015/03/19 11:41:55
Już kolejny raz spotykam się z propozycja tej książki na blogach i forach. Ja nie czytałam w dzieciństwie, ale po opisie wnioskując, spodoba sie mojemu synowi.