o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Anne-Cath. Vestly, ilustracje Marianna Oklejak "8+2 i ciężarówka"

"8+2 i domek w lesie" to druga część przygód wielodzietnej rodziny z Norwegii. Pierwsza ukazała się w Polsce kilka razy pod różnymi tytułami: "Ośmioro małych, dwoje dużych i ciężarówka" (Nasza Księgarnia 1979) "Sekret taty i ciężarówka" (Nasza Księgarnia, 1995), "8+2 i ciężarówka" (Seria Polityki "Cała Polska Czyta Dzieciom, 2008). Druga część ukazała się w tym roku po raz pierwszy. Jeśli chcecie czytać dzieciom dwie części po kolei, przygotujcie się na drobne niedogodności, w kolejnych tłumaczeniach zmieniono niektóre imiona bohaterów. O Morciszku z pierwszego tomu, w kolejnym mówi się mały Morten. A Marcin zostaje Martinem (mówię tu o ostatnich wydaniach). Niby drobiazgi, ale przy czytaniu mieszają, tym bardziej, że dziecięcych bohaterów jest wielu. Rodzina z domku w lesie przebija inne pod tym względem, nawet moją ulubioną wielodzietną rodzinę (też skandynawską) z "Podróży z rondlem" Edith Unnerstad.

Klimat książki jest przyjemnie niedzisiejszy. Trochę tak, jakby wszystkie dzieci z Bullerbyn zamieszkały w jednej zagrodzie i miały tych samych rodziców. "Mama właśnie przygotowywała obiad, tata rąbał drewno w drewutni. Mały Morten wdrapywał się na taboret kuchenny i zeskakiwał z niego, wdrapywał się i zeskakiwał, i wyglądało na to, że nigdy się nie zmęczy i będzie tak skakać aż do wieczora." Mały Morten jest najmłodszym członkiem rodziny, zachowuje się jak typowy dwulatek. Oprócz niego mama i tata mają jeszcze siódemkę dzieci: Maren (12 lat) , Martina (10), Martę (9), Madsa (8), Monę (6), Milly (5), Minę (4) a do domku w lesie wprowadzają się z babcią i psem Rurkiem. 

W mieszkaniu w mieście cała rodzina musiała gnieździć się w jednym pokoju, a odwiedzająca ich babcia musiała spać na szafkach w kuchni. Dlatego też domek w lesie wydaje się dzieciom pałacem. Nawet jeśli brakuje w nim wanny a do wygódki zimą trzeba jechać na nartach. Czym jeszcze zajmują się mieszkańcy domku w lesie? Dzieci i babcia zajmują się przede wszystkim przeżywaniem dzieciństwa, ale wszyscy mają udział w życiu codziennym - sprzedają naleśniki, hodowlą kurczaki, noszą wodę ze studni, rozszczelniają i uszczelniają ściany mchem, trenują skoki narciarskie (babcia jest mistrzynią), bawią się w Indian i rycerzy, budują łaźnię. Można im zazdrościć dobrego, niedzisiejszego życia.

Jest o czym z dziećmi przy tej lekturze porozmawiać. Zdecydowanie.

Wydawnictwo Dwie Siostry 2014, z biblioteki

wtorek, 29 kwietnia 2014, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Mała czcionka, *.play-internet.pl
2014/04/29 22:20:14
Skojarzenie z Bullerbyn pojawiło się też w mojej głowie. :) Niestety, my przez książkę nie przebrnęliśmy. Może to moja wina, bo nie czuję tego klimatu i z rzeczonym Bullerbyn też jest mi nie po drodze. Ale ilustracje Oklejak ogląda się z przyjemnością. Fizyczny kontakt z książką jest w stu procentach satysfakcjonujący. :)
-
2014/04/29 22:46:37
moje niedopatrzenie, powinnam ilustracje w tekście docenić, bo doceniam, ze wszechmiar
-
Gość: Mała czcionka, *.play-internet.pl
2014/04/29 22:55:09
Bo to się rozumie samo przez się. :)