o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Marta Dzienkiewicz, ilustracje Joanna Rzezak i Piotr Karski "Pionierzy. Poczet niewiarygodnie pracowitych Polaków"

Dziś na blogu gościnnie recenzja Ilony Iłowieckiej - Tańskiej. 

Och! Jak ja bardzo lubię, kiedy ktoś opowiada o naukowcach, przedsiębiorcach i odkrywcach w taki sposób, że każdy z bohaterów opowieści staje się bohaterem po prostu! Jak bardzo lubię, kiedy ktoś umie opowiadać o niezwykłych Polakach bez patosu, za to wprawiając w prawdziwą dumę! I jakże mi smutno, że tak mało jest książek na ten temat, które trafiałyby w wybredne gusta młodych czytelników! Rozmawiałam o smutku niedostatku takich książek z kolegami z zacnej instytucji edukacyjnej a tu - proszę! Wydawnictwo Dwie Siostry wydało „Pionierów, czyli poczet niewiarygodnie pracowitych Polaków”! 

Zachwyciłam się. Bo w tej książce wszystko jest mądrze pomyślane i pięknie wykonane. Mądry jest dobór bohaterów – od Jana z Kolna (dla niewtajemniczonych – żeglarz, który dotarł do Ameryki przed Kolumbem!), poprzez Ignacego Domeykę (złoża naturalne i reforma edukacji w Chile), Czesława Tańskiego (lotnia!), Helenę Rubinstein (twórczyni przemysłu kosmetycznego), Henryka Arctowskiego (tak, to ten od Antarktydy) po Jacka Karpińskiego (twórcę pierwszego polskiego komputera) i Wandę Rutkiewicz. Dwudziestu trzech bohaterów to dwadzieścia trzy krótkie opowieści o odwadze, pomysłowości, oddaniu marzeniom, pasji – i pracowitości. Marta Dzienkiewicz pisze stąpając po cienkiej granicy między opowieścią a dydaktyzmem, balansując między anegdotą a historią – i granicy tej udaje jej się nie przekroczyć. Mają „Pionierzy” staroświecki wdzięk opowiastki dydaktycznej, w której cnoty prowadzące bohatera do zwycięstwa są nazwane wprost a zasługi – wyliczone. Ale też barwność opowiadanych historii góruje nad moralizatorstwem a poczucie humoru – nad patosem. „Pionierzy” są też wyjątkowo urodziwi. Ilustracje Joanny Rzezak i Piotra Kurskiego wyglądają jak linoryty, które tworząc z tekstem opowieści kolaże, przenoszą czytelnika w przeszłość. Jakie kocie są koty Kazimierza Funka! Jak zimowo-bajkowe renifery Marii Czaplickiej! A jak podejrzliwie patrzy drugi pingwin od prawej Arctowskiego! Mądry prezent dla bystrego ośmiolatka.

Wydawnictwo Dwie Siostry, 2013

Książkę kupiłam najpierw w prezencie dla Ilony a potem dostałam z Wydawnictwa. 

środa, 29 stycznia 2014, zefi-rynna

Polecane wpisy

  • Katherine Applegate "Jedyny i Niepowtarzalny Ivan"

    Jak wielu innych rodziców, od kiedy mam dzieci, sporo mnie kosztuje czytanie książek czy oglądanie filmów, w których jest mowa o krzywdzie wyrządzonej dzieciom

  • Beata Krupska "Sceny z życia smoków"

    Odświeżam sobie jedną z ulubionych lektur późnego dzieciństwa "Sceny z życia smoków" Beaty Krupskiej. Czekałam na wznowienie, bo mój egzemplarz przepadł na "cme

  • Modiano/Sempe "Katarzynka"

    Lubię ten moment, kiedy świat dowiaduje się, kto otrzymał literacką nagrodę Nobla a ja mogę powiedzieć, że czytałam jego książkę. Tak było w tym roku. Po "Katar

Komentarze
Gość: flamboy, *.dynamic.chello.pl
2014/01/29 23:01:05
i ja jestem wzruszona. lubię być wzruszona z dumy.
-
Gość: plokin, *.dynamic.t-mont.net.pl
2014/03/02 17:59:52
Bardzo, ale to bardzo, brakuje mi w tej książeczce Pawła Strzeleckiego. Przykre przeoczenie.