o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Michał Rusinek, ilustracje Joanna Rusinek "Wierszyki rodzinne"

Rysowanie drzewa genealogicznego, z odgałęzieniami sięgającymi wieki wstecz, nigdy nie wydawało mi się zajęciem godnym uwagi. Wśród moich przodków brak postaci, które zapisałyby się w rodzinnych przekazach: ekscentryków, szalonych wynalazców albo przynajmniej członków wędrownej cyrkowej trupy. Żyłabym dalej w przekonaniu, że moi praprapra i jeszcze więcej pra- dziadkowie i babcie, nawet jeśli byli osobami interesującymi i niezwykłymi, odeszli w całkowite zapomnienie, gdyby nie Michał Rusinek.

Po co z mozołem wypełniać białe plamy na genealogicznych gałęziach, skoro można pobawić się w domysły i radośnie pofantazjować? Jeśli ktoś ma do tego poczucie humoru oraz lekkość pióra i kreski (jak rodzeństwo, Michał i Joanna Rusinek) wychodzi z tego majstersztyk literatury dla dzieci.

Na najniższej gałęzi drzewa genealogicznego Rusinków siedzi oczywiście małpa, potem jaskiniowiec, pojawia się też Wiking, druid, święta i muszkieter. Trochę późniejsze epoki reprezentują pirat, astronom, połykacz ognia a także porywacz i porywaczka, kinooperator, brydżystka i stewardesa. Wciągnięta do zabawy przez Rusinka, stwierdziłam, że na moim drzewie genealogicznym posadziłabym chętnie rozbójnika, hiszpańską infantkę, szansonistkę i łyżwiarkę figurową.

„Wierszyków rodzinnych” Rusinka nie ma potrzeby zachwalać. Są jak zwykle błyskotliwe, dowcipne, anegdotyczne, kiedy trzeba - z drugim dnem. Ilustracje - chyba jeszcze lepsze niż w „Wierszykach domowych” - humorystyczne, dopowiadające kolejne historie do tekstu. Nie chcę przesadzać w pochwałach, ale na naszej półce książki Rusinka zajmują to samo miejsce co wiersze Tuwima, Brzechwy i Wawiłow.  

Znak 2013, książkę dostałam od wydawnictwa

poniedziałek, 02 grudnia 2013, giraffe

Polecane wpisy

  • Katherine Applegate "Jedyny i Niepowtarzalny Ivan"

    Jak wielu innych rodziców, od kiedy mam dzieci, sporo mnie kosztuje czytanie książek czy oglądanie filmów, w których jest mowa o krzywdzie wyrządzonej dzieciom

  • Beata Krupska "Sceny z życia smoków"

    Odświeżam sobie jedną z ulubionych lektur późnego dzieciństwa "Sceny z życia smoków" Beaty Krupskiej. Czekałam na wznowienie, bo mój egzemplarz przepadł na "cme

  • Modiano/Sempe "Katarzynka"

    Lubię ten moment, kiedy świat dowiaduje się, kto otrzymał literacką nagrodę Nobla a ja mogę powiedzieć, że czytałam jego książkę. Tak było w tym roku. Po "Katar