o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Jerzy Broszkiewicz, ilustracje Gabriel Rechowicz "Wielka, większa i największa"

 Narzekałam już na tym blogu na brak współczesnych wznowień  książek Jerzego Broszkiewicza, którymi zaczytywałam się dawno temu. Moje ulubione to: "Kluska, Kefir i Tutejszy",  "Bracia Koszmarek, Magister i ja" i "Ci z dziesiątego tysiąca". Nie należą one do najbardziej znanych książek pisarza. Zdecydowanie popularniejsza jest "Wielka, większa i największa" - książka z 1960 roku, która w PRL-u była lekturą szkolną dla piątej klasy. Dodatkowo została spopularyzowana przez film nakręcony w 1963 roku. Ucieszyłam się z jej wydania przez Dwie Siostry w serii Mistrzowie Ilustracji i zrobiłam sobie powtórkę.

Powrót do tej lektury nie rozczarował mnie. Przypomniałam sobie, jak w czasach, gdy większość samochodów na ulicy to były maluchy, syrenki i polonezy, marzyłam o Oplu Kapitanie. I teraz miałam przyjemność z nieśpiesznie rozwijającej się akcji w książce delikatnie fantastycznej, w książce starej daty. Przygody Iki  i Groszka dalej mnie wciągały a opis burzy piaskowej poruszał.

Ale prawdą też jest, że moja współczesna piątoklasistka (fanka fantastyki w stylu Rafała Kosika) nudziła się przy czytaniu, przeczytała tę powieść z trudem i bez przyjemności. Irytowało ją przede wszystkim to, że bohaterowie są tacy ułożeni i nie wiedzą podstawowych rzeczy (Mamo, czy to nie przesada, że on im musi tłumaczyć, co to znaczy "lokalizować" albo "grawitacja"?). 

Myślę, że z radością wysłuchałaby tej książki, gdybym jej przeczytała, gdy miała sześć lat. Świat się zmienił.

Wydawnictwo Dwie Siostry, 2011

wtorek, 23 października 2012, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
2012/11/01 07:36:49
My jeszcze trafiliśmy w odpowiedni czas. Przeczytałam jakiś czas temu papierową wersję, a ostatnio przyniosłam z biblioteki wersję audio - starszą niż moje dzieci - na pożółkłych kasetach. Nawet się zastanawiałam, czy wytrzymają odtwarzanie i się przypadkiem nie zerwie taśma. Na szczęście nie:) Wysłuchana kilka razy:) Cieszę się, że się spodobała, bo też mam miłe wspomnienia z dzieciństwa.
-
2012/11/01 11:00:36
Twoi chłopcy trochę młodsi. Ja mam już lekturową nastkę.