o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Lyn Gardner "Wiejemy do lasu"


Zastanawialiście się może jak wygląda życie księcia i księżniczki po ślubie, który zwykle kończy ich historię? Zakochani w sobie bez pamięci, żyć bez siebie nie mogą, jak radzą sobie z kryzysem trzeciego roku małżeństwa? Czy sprzeczają o sprawy królestwa? Czy kłócą się o wychowanie dzieci?
Bohaterkami powieści "Wiejemy do lasu" są córki takiej baśniowej pary - ich mama to Roszpunka a tata ten, który uwolnił długowłosą z wieży. Trzeba powiedzieć to wprost - dziewczynki są zaniedbane przez baaaardzo leniwą matkę i marzyciela ojca (wiecznie w podróży), nie zaznają też wielkiej rodzicielskiej miłości, bo mama i tata są zbyt skupieni na sobie nawzajem.
Aurora,  Storm i Ani muszą radzić sobie całkiem same z baśniowymi strachami, znacznie straszniejszymi niż zwykle w baśniach. Uciekają przed demonicznym doktorem DeWilde'm, który ma usługach sfory dzikich wilków. Życiu dziewczynek zagrażają rozmaite  niebezpieczeństwa. Mogą zostać pozbawione wolnej woli w sierocińcu w Piernikowej Chatce Miodunki-Bzyk, mogą umrzeć z wyczerpania przy pracy w kopalni kamieni szlachetnych, mogą stracić przekazywaną z pokolenia na pokolenie fujarkę grajka, który wyprowdził myszy z miasteczka w innej bajce, mogą paść na zawał ze strachu przed przerażającą ogrzycą Matką Rolmops, mogą wreszcie uratować się nawzajem i przy okazji świat przed panowaniem DeWilde'a. Bywa przerażająco.

Książka dla tych, którzy lubią straszne historie.  Śmiało można by do niej dołączyć kartę sprawności na tropiciela baśni.  Baśniowych tropów jest w niej bez liku. Ile uda się Wam znaleźć?
piątek, 23 kwietnia 2010, zefi-rynna

Komentarze
2010/04/23 12:10:56
Ale ten tytuł nie zachęciłby mnie do przeczytania.
-
Gość: zefi-rynna, 94.75.123.22*
2010/04/24 11:35:22
a gdybyś miała powiedzmy 11 lat?
-
2010/04/24 12:24:42
patrzę i nie mogę wyrwać tytułu z kontekstu okładki niewyrwany bardzo mi się podoba.

doskonały blog, brakowało mi takiego wglądu w to, co się dziś dzieje na rynku literatury dziecięcej (nie wiem, czy nie najważniejszej literatury w ogóle)

pozdrawiam serdecznie

:)
-
2010/04/25 10:41:48
Zefiryna: nie wiem, ale jakiś mało finezyjny mi się wydał :)
-
Gość: zefi-rynna, 94.75.123.22*
2010/04/25 11:59:19
Kasper: miło słyszeć :)
-
2010/04/26 13:13:53
Książka jest świetna - spodoba się na pewno:)