o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Sari Peltoniemi "Groszka. Piesek, który chciał mieć dziewczynkę"

Czy wasze dziecko pyta się pięć razy w tygodniu, kiedy będzie wreszcie mogło mieć psa? Po przeczytaniu tej książki nie przestanie. Nie dojdzie też do wniosku, że psy to dużo zawracania głowy i jeszcze więcej roboty. Ale przynajmniej przyjemnie spędzi czas z bohaterką powieści Groszką - sunią, której się spełniło największe marzenie: dostała swoją dziewczynkę.
Groszka słyszała, że dziewczynki są łagodniejsze, więc marzy o dziewczynce. Kiedy wreszcie dostaje w prezencie od rodziców Dominikę, ta okazuje się nieco  kłopotliwa w obsłudze, płacze w nocy (z tego powodu tata Groszki nazywa ją Domikrzyką), nie chce jeść psiej karmy, chce żeby się z nią bawić, wtedy gdy człowiek, tfu pies, pograłby sobie na haustation itd. itp.
Wszystko w tej książce jest na odwrót, ale wychodzi na to samo. Wszystko jedno, czy my mamy psa, czy pies nas ma, uczucie działa w obie strony. I wszystko jest w tej książce bardzo dosłowne. Dorosłych ta dosłowność może troszkę uwierać - brakuje subtelności w wykorzystaniu tego pomysłu, ale uczciwie przyznam, że dzieciom to zupełnie nie przeszkadza. To książka dla nich - moja drugoklasistka czytała jednym tchem.
piątek, 12 marca 2010, zefi-rynna

Komentarze
2010/03/12 08:32:17
Ja już odpuściłem sobie wpływanie na wybory czytelnicze mojego starszego dziecka i nawet nie próbuję tłumaczyć - ale to jest o-kro-pne! Podobają mu się przeróżne rzeczy, a ostatnio stargał z biblio kiczowatą książeczkę wyklejoną błyszczącymi i szeleszczącymi "złotkami". Jego sprawa.
-
Gość: zefi-rynna, 94.75.123.22*
2010/03/12 10:21:36
ja mam takie podejście, że w tym wieku najważniejsza jest różnorodność i przyjemność czytanie, jeszcze nie odpuszczam, podsuwam różne rzeczy i uwielbiam z nią dyskutować o różnych "a dla-cze-go-to wca-le nie jest ta-kie ok-rop-ne" jak mi się wydaje
-
Gość: zefi-rynna, 94.75.123.22*
2010/03/12 10:24:50
i jeszcze dodam, że ta książka w żaden sposób nie jest okropna