|
o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu
Romek Pawlak "Czapka Holmesa" Jako dziecko bardzo lubiłam kryminałki dla dzieciaków - książki Bahdaja, Nienackiego, Chmielewskiej. Obok kryminalnych zagadek - równie ważna była w nich humorystycznie przedstawiona rzeczywistość. We współczesnej literaturze młodzieżowej następców wyżej wymienionych widziałabym w Dariuszu Rekoszu i Romku Pawlaku.Nowa powieść Romka Pawlaka wydana przez Akapit Press zaczyna się następująco: osiedle Ćwierklaniec atakuje intrygujący zbir - Czarny Zając. Pojawia się nie wiadomo skąd, wygląda jak potwór, atakuje z nienacka, chodzą słuchy jego o ofiarach. Tak wygląda pierwsza sprawa młodego, niezbyt doświadczonego, acz oczytanego, detektywa. Marcin podejmuje się jej nie dla sławy, pieniędzy czy z wewnętrznej potrzeby. Rozwiązanie ma mu po prostu uratować skórę przed bandą lokalnego łobuza Karczycha. Nie będzie łatwo. Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach wygląda na to, że każdy Holmes ma takiego Watsona, jaki mu się trafi, a naszemu detektywowi trafił się wyjątkowo słaby egzemplarz. Nie zawsze mu się chce brać udział w śledztwie - raz z lenistwa, innym razem ze strachu. A jeszcze dodatkowo nasz bohater miewa kłopoty z ocenami w szkole, z rodzicami w domu, z kolegami na boisku. Nie jest łatwo. Ujęło mnie parę celnych obserwacji obyczajowych. Np. denerwujące spojrzenie dorosłych na niektóre problemy nastolatków. Przemowy w duchu "Z kim ty się zadajesz? Te łobuzy to nie dla Ciebie towarzystwo!" Rodzicom i nauczycielom wydaje się to takie proste. Jak się nie zadawać, jak człowiek chodzi do tej samej szkoły, mieszka na tym samym osiedlu i choćby nie wiem jak chciał, to spotkań nie uniknie. Nikt nie wysyła łobuzów na księżyc, jak na razie. Trzeba z nimi żyć na jednym osiedlu. Lubię książki, które tak dobrze budują rzeczywistość. W "Czapce Holmesa" fantastyczna jest topografia osiedla. Mogłabym (gdybym nie myliła prawej z lewą i różnych stron świata) narysować mapę miejsc, przez które wędruje Marcin, gdy rozwiązuje zagadkę Czarnego Zająca. Te miejsca wyglądają znajomo. Wszyscy mamy takie w pamięci z podwórkowego dzieciństwa. U mnie za szkołą na olbrzymich belkach odbywały się solówy, w parku, do którego wychodziło się przez dziurę w siatce na starym placu zabaw (dezelka) była palarnia ósmoklasistów, niedaleko fontanny rosły świetne drzewa do wspinania itd. itp. "Czapka Holmesa" to współczesny kryminał dla młodzieży, autor wchodzi na wydeptaną ścieżkę i idzie nią z polotem. środa, 27 stycznia 2010, zefi-rynna
|
Ostatnie wpisy
|