o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Marta Berowska, Krzysztof Kopeć (ilustracje), Tupliczki w zaczarowanym lesie

5 powodów, z których nie warto czytać tej książki dzieciom

1. Zdrobnienia. Nie lubię, jak się mówi do dzieci sepleniąc: bułeczki, książeczki, stworzonka, domki.

2. Narracja. W krainie Tupliczków dochodzi do kradzieży jagód, przysmaku króla i królowej. Podejrzany jest Smok Amok. Tylko dlaczego opowieść się tak wlecze, krzewią się jakieś mało interesujące poboczne wątki, które do niczego nie prowadzą?

3. Intryga. Dawno się tak nie uśmiałam: smok w ogóle się nie pojawia, a seria pomysłów, jak go pokonać, kończy się pozostawieniem karteczki z uprzejmą prośbą, że ma być grzeczny.

4. Językowe wpadki. Po przeczytaniu całości wciąż nie wiem, co autorka miała na myśli pisząc o „zabudowanym smoczym jaju”.

5. Ilustracje. Tupliczki to takie swojskie smerfy, pstrokato tu i bez ładu.

Więcej nie będę się znęcać. Ignaś prosi: napisz, że ma ładną okładkę. No to piszę. Oceńcie sami.

wtorek, 19 stycznia 2010, giraffe