o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Jacek Dukaj, "Wroniec"

 Jesteśmy w świecie, w którym nie ma komputerów, internetu, gier, iPodów i komórek, a czarno – biała telewizja nadaje tylko dwa programy, opanowane przez brzydkich panów. Historia rozpoczyna się w momencie, gdy brzydcy panowie zastępują w telewizji także niedzielną bajkę, a tatę 6-letniego Adasia porywa Wroniec. Ten ograny już na wszelkie możliwe sposoby motyw stanu wojennego Dukaj rozwija z niesamowitą brawurą.

Świat, w którym porusza się poszukujący ojca chłopiec jest przerysowany, chwilami groteskowy, częściej – budzący grozę. Najbardziej przerażające jest to, że wszystko w nim ma swój realny pierwowzór. Adaś musi stawić czoła Milipantom, stalowym sukom, Członkom i Bubekom, przestrzegać godziny kruka. Pomogą mu pan Beton, Oporni i Oporniejsi. Dukaj buduje atmosferę przez sugestywne opisy (Bubecy mają krucze ślepia, które nigdy nie mrugają, wronie pióra zamiast włosów i ptasie szpony w miejscu palców), ale też dzięki językowi. Milipanci, Podwójni Agenci i Członkowie, nawet pomagający chłopcu pan Beton posługują się mową groteskową, zdegenerowaną, w której z łatwością znajdziemy elementy ówczesnego języka urzędowego czy politycznego. Złowroga jest nawet Kolejka (stacze mają stopy dwa razy większe od zwykłych, długie ręce obciążone torbami. „Nikt nie chce Stać w Kolejce. Ale Stoimy całe życie” - mówi pani z torbami). Dukaj tworzy czasami sceny wręcz filmowe: uliczne latarnie przygasają, w momencie, gdy na sile przybierają Jęki, Płacze i Okrzyki dobiegające z Komisariatu. Świat otaczający Adasia jest taki, jakim go pamiętamy: szary. Na tę szarość pracuje złowroga Maszyna Szarzyna.

Nie wierzyłabym za bardzo w zapewnienia, że jest to książka dla dzieci. Baśń o Wrońcu pełna jest okrucieństw, przemocy, śmierci. Łagodzi to nieco magiczna konwencja, komiksowe ilustracje. Moja fascynacja tą książką dowodzi raczej, że Dukaj, który w momencie wybuchu stanu wojennego miał 7 lat, napisał ją dla swoich rówieśników.

 

wtorek, 01 grudnia 2009, giraffe

Komentarze
Gość: igor, eqr219.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/15 06:55:18
Brak ipodów, komputerów, internetu, komórek w latach 80-tych -tak, to wina stanu wojennego i komunizmu...jeśli ten stek bzdur,horroru pisanego w pijackim widzie ma być dla dzieci ,to nie wiem czy ja zwariowałem czy komuś innemu ostro odpierdo...lo.
-
2009/12/15 21:06:32
A kto napisał, że brak i-podów i internetu to wina komunistów???
-
Gość: igor, aeky142.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/16 03:55:02
Człowieku, to był sarkazm...Naprawdę, nie zajarzyłeś? Ja wiem, że ten tekst miał maksymalnie obrzydzić tamten okres, ale wierz mi dzieci tak to odbiorą.
-
2012/01/25 12:04:57
Wspaniała książka. Fantastyka, groteska, świat dziecka i dorosłych, sen i jawa.Gdy byłam dzieckiem, w taki sposób odbierałam dziejącą się historię. Miałam wrażenie,że czytam swoje pamiętniki.. Niestety nie przetrwały, znajduję tylko strzępy starych zeszytów. Wtedy nie było komputerów. Szara rzeczywistość, szara historia- tak rzeczywiście wtedy było. Starano się nas ujednolicić, "zszarzyć". Każda inność, najmniejsza inność była znakiem buntu, znakiem wolności z naszej strony.
bajki i sny jednak czasami sprawdzają się...Dziś jesteśmy już w innym świecie i nie chodzi tylko o technologię!