o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu
Lois Lowry "Nikczemny spisek"
Od czasów baśni o "Jasiu i Małgosi" (w wersji oryginalnej ) i wiadomo, że w literaturze tak jak i w życiu, rodzice nie muszą być dobrzy i wcale, ale to wcale, nie muszą lubić swojego potomstwa. Mogą wręcz nikczemnie spiskować, jak pozbyć się swoich dziatek. A od czasów "Matyldy" Roalda Dahla wiadomo również, że mogą bez żalu swoje dzieci porzucić.
W "Nikczemnym spisku" - łotrowskiej powieści z haniebnymi ilustracjami - dzieciaki odpowiadają rodzicom tą samą monetą. Planują, jak się ich pozbyć i zostać staroświeckimi sierotami a idąc dalej tropem literatury (Ania z Zielonego Wzgórza, Pollyanna, Huckelberry Finn, Mary Lennox), jak ułożyć sobie wygodne życie.
Aż miło popatrzeć, jak Lois Lowry gra z konwencją staroświeckiej historii o biednych sierotach. W podobną grę grał Lemony Snicket autor sagi o nieszczęśliwych i budzących grozę losach rodzeństwa Baudelaire.
Gra podobna, acz nie taka sama. Dużo ironii i humoru, ale w przeciwieństwie do
sierot Baudelairów rodzeństwo Willoughbych zostawiamy po przeczytaniu happyendu.
niedziela, 29 listopada 2009, zefi-rynna