o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

"Wielka księga. Wiem, jak..."

Dziecko pojechało na obóz zuchowy na trzy tygodnie. Nie jestem w najlepszym nastroju. Nie mam komu czytać na głos wieczorem.

"Wielka księga. Wiem, jak..." Trudno o bardziej idiotyczny tytuł. szczególnie  ten intrygujący wielokropek. O co chodzi?

Jest to praca zbiorowa. Części ni przypiął ni przyłatał do siebie. Jedna o szpiegach i technikach szpiegowania, inna o różnych technikach plastycznych, kolejna o eksperymentach naukowych, jeszcze inna o magicznych sztuczkach i ostatnia o zabawie w detektywa. Z informacjami praktycznymi, receptami. Wolałabym małe, oddzielne książeczki, nie miałabym wrażenia takiej zbieraniny.

Ale narzekam za bardzo na tę książkę (pewnie przez ogólny nastrój), bo w gruncie rzeczy są tam dobre pomysły na to, żeby nie dać się nudzie w wakacje. Pomysły na zabawy w terenie i pod dachem w deszczowy dzień. Jak zaszyfrować wiadomość na 10 sposobów, jak zbudować magiczne pudełko, jak wywołać tęczę czy narysować łapą dinozaura. Części o szpiegach  detektywach raczej dla dzieci samodzielnie, sprawnie czytających. Kiedy czyta rodzic, tracą sporo radości z rozwiązywania zagadek.

Wakacyjna książka użytkowa - pojedzie z nami do lasu na działkę. Niech tylko to dziecko wreszcie wróci z obozu. Już widzę te wszystkie zaszyfrowane wiadomości i akcje tajnych agentów, które w tym roku opanują teren.

poniedziałek, 06 lipca 2009, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
2009/07/11 14:19:57
Z dziećmi to jest tak- jak są - czasem myślę sobie, że bardzo chciałabym od nich odpocząć. Ale jak mi znikają, albo babcia z dziadkiem je porwą na pół dnia - to tęsknię niesamowicie. Takie kwoki - mamy widac jesteśmy:)