o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Naomi Nowik "Smok jego królewskiej mości"

 

KOCHAM SMOKI. Wiem  to nie od dziś.

Bohaterem książki "Smok jego królewskiej mości" jest Will Laurence brytyjski kapitan, który musi porzucić służbę w marynarce, bo wybrał go sobie na opiekuna smok. Niebylejaki smok, jak się później okaże. Smok niezwykle rzadko spotykanej (nawet w czasach napoleońskich) rasy. Jajo, z którego wykluł się Temerraire to łup wojenny zdobyty przez Anglików na wrogu a zarazem prezent dla Napoleona - cesarza Europy od przyjaciół Chińczyków.

Wyobraźcie sobie czasy napoleońskie i po wszystkich stronach wojen oprócz Wojsk Lądowych i Oddziałów Marynarki Wojennej mamy jeszcze Siły Powietrzne - Korpusy Aviatorów - Brygady złożone ze smoków z załogami. W książce znajdziemy opisy szkolenia młodych smoków i świeżoupieczonych opiekunów oraz oczywiście opisy powietrznych bitew. Smakowite. Oprócz tego ciekawa dyskusja o wychowaniu i dobrych manierach zarówno ludzi, jak i smoków. Rozmawiają o tym brytyjski dżentlmen i Niebiański Smok.

Mamy do czynienia z przyzwoitą książką rozrywkową, która niczego nie udaje. Z pewnością nie udaje ambitnej literatury i  epickiego rozmachu. Przeczytałam szybko i z nieskrywaną przyjemnością sięgnę po następne tomy.

Mogłabym też zagrać w taką grę komputerową, ale nie wiem, czy powstała.

Dawno temu, na egzaminie ustnym na polonistykę, zapytano mnie o wojny napoleońskie w literaturze. Coś tam powiedziałam, hasłami "Pan Tadeusz" Ignacy Rzecki "Wojna i pokój". Nie byłam mistrzem.  A teraz, proszę, błysnęłabym smokami.

sobota, 04 lipca 2009, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
2009/07/04 17:41:10
Druga część też wydawała mi się miła, ale trzecia jakoś już nie. Nie przebrnęłam.
-
Gość: zefi-rynna, *.acn.waw.pl
2009/07/06 20:28:39
czyli, że jeszcze po jedną mogę spokojnie sięgać