o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Katarzyna Turaj-Kalińska "Innocenty Białe Piórko"


Na początku mnie ta książka zachwyciła. Potoczysta narracja. Inteligentne poczucie humoru widoczne w giętkim języku. Ciekawi bohaterowie prosto z lasu. Nietuzinkowa osobowość głównego bohatera.

Innocenty Białe Piórko to nietoperz na diecie wegetariańskiej z przekonania. Jego pierwszą w życiu prawdziwą przyjaciółką była ćma, której o mało co nie zjadł. Filozof, zadumany na skomplikowanym i pięknym światem, prowadzi rozmyślania na ważne tematy: śmierć, przemijanie, miłość, przyjaźń.

To tematy z wysokości. Są też te bardziej przyziemne, mianowicie konflikty małżeńskie szczegółowo roztrząsane przez autorkę bajki. Najpierw te rodziców netoperka - mama porzucona z dzieckiem przez łajdaka ojca, potem kłopoty przyjaciół - młodego stadła wiewiórek Kitowicza i Basi. Brak akceptacji zięcia przez teściów z parku miejskiego. Niezgodność gustów małżonków - żonka woli papierki od cukierków dla ozdoby mieszkanka od mchów i paproci. Śmiesznie ale

Książka ma 254 strony. Marysia (moja wielbicielka wszystkich zwierzaków w lesie, w zagrodzie, na polu, w dżungli i tak dalej) znudziła się koło setnej, ja trochę później, ale też zaczęłam się zastanawiać, co tu nie gra.

I chyba wiem, mam diagnozę. Miłe uchu gawędziarstwo przeszło w słowotok, nadmiar dygresji zabił potoczystość a na domiar złego gdzieś się zgubił odbiorca. To książka dla dzieci? Gdzieś dziecko uciekło.
Moje do lasu w inną bajkę.

środa, 08 lipca 2009, zefi-rynna

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Maja Kubacka, *.multi-play.net.pl
2010/01/10 21:30:36

Innocenty - Inny niż wszyscy


Książka, która mnie, miastowego szczura, wpędziła w kompleksy!
Chodzi o faunę i florę, owadologię i ornitologię.
Innocenty już od dawna, miał być u siostrzenicy, tymczasem nadal jest u mnie.
Zrobiłam spis wspomnianych tam roślin, motyli, ciem, ptaków, szukam w atlasach i necie, jak wyglądająJak z siatką na motyle, lupą i bez szpilki tropię, szukam, gonię, czatuję w trawach, z nadzieją, że będąc na łące czy w lesie, z satysfakcją rozpoznam bohaterów tej opowieści. Już wiem, że wiesiołek nazywany jest świecą nocną, bo wabi ćmy. O czym śni las. Wstyd, nigdy się nie zastanawiałam. Jak do tej pory las był dla mnie tylko i wyłącznie niezawodnym dostawcą kleszczy, sromotników i pajęczyn, w które trafią się twarzą
Przypuszczam, że to jedyne, istniejące na tej Planecie źródło informacji na ten temat.
O czym śni las i o czym śnią ci, którzy w nim mieszkają.
I jak mówi literówka jarzynówka( o ile się wie, co to takiego), gdy ma pełne usta, i że wiewiórki mieszkające w parkach miejskich, mają czarne dziurki na zębach, bo kochają jeść cukierki
Z jakiego powodu drzewa się peszą. Co to przeczucie, jak i gdzie powstaje, i że zazwyczaj jest nieomylne. Jest miłość, od pierwszego wejrzenia -nosi różowe okulary. I że życie to nie tylko łąki i kochanie To także rozstania(chwilowe). Odejścia( na zawsze). Brak akceptacji ( ach, ci teściowie). Zazdrość (wtedy jest szaro). Nieuczciwość (no cóż). Konieczność dostrzeżenia swoich wad (). Ulotność chwil ( dla wspomnień warto). Konkursy i quizy ( porażkę trzeba brać na klatę). Niewyparzony język( pada to o jedno słowo, za dużo, i ktoś bez słowa odwraca się i wychodzi, choć wolałoby się, by powiedział coś najbardziej niemiłego, ale powiedział). Ciężka praca (pielęgnowanie przyjaźni, czułości, delikatności, głosu serca).Konieczność znania drzew ( po imieniu). No i najważniejsze: odmieńcom trudno. Nie wiem, czy to dodaje otuchy, jeśli nie, to trudność odmieńca złagodzi wszystko, co tam brzęczy, szeleści, oddycha, trzeszczy, stuka, dźwięczy, sapie, furczy i skrzeczy. Onomatopeiczna książka To książka o muzyce łąki i lasu. Książka-słuchowisko.
Innocenty Białe Piórko to dość pokaźny tomPrzeczytałam go w półtora dniaTo betka dla dziecka połykającego książki. Czytana mu codziennie, rozdział po rozdziale, to długa przygoda. Dla kogo jest ta książka? Biorąc pod uwagę opisaną w niej niezwykłość zwykłego świata, wygląda na książkę dla dzieci. Patrząc na kaliber problemów dla dorosłych. W sumie wychodzi na to, że to książka dla dorosłego w dziecku i dla dziecka w dorosłym. Dzieci, nawet jeśli nie rozumieją na tyle, na ile nam się wydaje, czują, i chcą zrozumieć. I chcą wiedzieć. Natomiast dorośli, przynajmniej niektórzy, potrafią jeszcze cieszyć się niezwykłością zwykłego świata, śmiać w głos i wzruszać. Zdecydowanie czytać. Najpierw sobie.

Maja Kubacka