|
o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu
Antonina Domańska "Krysia Bezimienna" - audiobook
Szukałam audiobooka na kasetach. Wiem, dziwna jestem, kasety to przeżytek, ale na działce mamy magnetofon i chciałam, żeby dzieci miały coś miłego do słuchania. Nie miałam dużego wyboru. "Krysię Bezimienną" Antoniny Domańskiej czytałam w dzieciństwie, lubiłam książki z historią w tle i w brabanckich koronkach a teraz zastanawiałam się, czy Marysi się spodoba. Dziewczynki lubią książki o królewnach i o sierotkach o niejasnym pochodzieniu. Królewna, którą spotkają w tej książce jest trochę inna niż królewny z bajek Disneya i świata lalek Barbie. Choć Anna Jagiellonka szyje sobie nowe suknie, przepiękne i przebogate, wyszywane złotymi i srebrnymi nićmi, strojne kamieniami szlachetnymi, aksamitne i atłasowe, jak trzeba. W jej świecie są również polityczne dysputy (dużo polityki), finansowe oszustwa, krwawe pojedynki i mroczne tajemnice. Myślałam, że tam za dużo jest starych słów (wżdy, azali, łacno itd.) i odległej rzeczywistości (fraucymer, czekan, krezy itd.) i że to nie możliwe, żeby dziewczynka urodzona na początku dwudziestego pierwszego wieku była w stanie zrozumieć wiele. A pytanie mojej feministki po dwóch rozdziałach brzmiało: Dlaczego ona nie została królową po śmierci brata? Tylko Henryk z Francji. Czyli słucha ze zrozumieniem. poniedziałek, 27 lipca 2009, zefi-rynna
Komentarze
koraliki-i-druciki
2009/10/30 16:28:39
"Krysia Bezimienna" to jedna z moich ulubionych książek :-), a dodam, ze tak mnie zainteresowała historia Anny Jagiellonki, że później przeczytałam "Ostatnia z rodu" Pawła Jasienicy. A dla Twojej feministki polecam Czesławy Niemyskiej-Rączaszkowej "Jadwiga i Jagienka". Czytałam w dzieciństwie i muszę się przyznać , że niedawno wspięłam się na drabinę i z półki pod samym sufitem wyciągnęłam historyjkę o Królowej Jadwidze i całkiem zwyczajnej wiejskiej dziewczynie Jagience i przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. A co do słów mało zrozumiałych to chociaż moje dzieciństwo minęło dawno temu to wtedy też nie używało się takich słów, ale w niczym nie przeszkadzało to w zrozumieniu opowieści. Wydaje mi się , że pomijanie niektórych książek bo "dziecko nie rozumie używanych tam wyrażeń" wynika niestety z lenistwa czytających dzieciom. Nie tylko trzeba czytać , ale też odpowiadać na pytania.
Gość: zefi-rynna, 94.75.123.22*
2009/10/30 17:04:35
Myślałam już o Jadwidze i Jagience, nawet powinnam znaleźć u rodziców swój egzemplarz, podsunę jej niebawem.
|
Ostatnie wpisy
|