o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Leena Krohn "Pelikan. Opowieść z miasta"

Mam kłopot z tą książką.

Wydawnictwo Dwie Siostry zostało nominowane do Nagrody Donga za Pelikana i dostało wyróżnienie. Nominacja, o której piszę, to nominacja do tytułu Dziecięcego Bestsellera  Roku. Nie lubię słowa bestseller. Sprzedaż jest w nim najważniejsza. A wiadomo, że nie zawsze jest tak, że dobra książka świetnie się sprzedaje i odwrotnie nie każdy bestseller to dobra literatura. Nie wyobrażam sobie "Pelikana" jako hitu wydawniczego, przynoszącego krociowe zyski.

To bardzo estetyczna książka. I nowoczesna. I ja to doceniam i mnie to nie zachwyca w niej zupełnie, bo mojej naturze bliżej do bałaganu i staroci.

Sposób opowiedzenia tej historii pozostaje tradycyjny. Emil odkrywa tajemnicę dziwnie wyglądającego sąsiada. To, że dzieci (Emil jest nastolatkiem) potrafią zauważać więcej niż dorośli, jest dla nas oczywiste. Dorosłych gubi schematyczne podejście do rzeczywistości. Tyko dziecko potrafi dostrzec w dziwaku ptaka - pelikana, który postanowił zostać człowiekiem. Tak rodzi się niełatwa przyjaźń między chłopcem a ptakiem. Dla mnie "Pelikan" to bardziej przypowieść o samotności niż o przyjaźni. O samotności, na którą skazujemy się, kiedy pragniemy nie być sobą tylko kimś zupełnie innym. O potrzebie przyjaźni, o cenie, jaką jesteśmy gotowi za nią zapłacić.

Mam też kłopot, dla kogo jest ta książka. Dla dzieci za poważna, i to taką ponura powagą.  Może dla nastolatków ze szczególnym rodzajem wrażliwości. Ja czuję, że to książka bardziej dla dorosłych niż dla dzieci.  I nie jest to bestseller, choć to dobra literatura.


środa, 03 czerwca 2009, zefi-rynna