o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Pierdomenico Baccalario "Pięciowidmowy hotel"

Pierwszy tom w serii przygód Willa Moogleya młodego spadkobiercy Agencji Duchów - rodzinnego interesu.

Spośród ściśle tajnego wyposażenia agencji spodobał mi się ozgrozomierz - "mosiężny licznik zainstalowany bezpośrednio na starym zegarze, z którego wychodzą duchy. Służy do odnotowywania liczby przepracowanych przez nie nadgodzin".

Agencję Duchów, którą otrzymał w spadku nasz bohater, mimo świetnego wyposażenia, trudno nazwać kwitnącym interesem a sam Will Moogley nie jest rewelacyjnym managerem. Banda nieudaczników można powiedzieć, ale banda budząca raczej sympatię niż zgrozę. A wszak w straszeniu nie o to chodzi. O zgrozo! Pomylić kije spirytystyczne z nogami od zepsutego stołu i przegrać konkurs na kontrakt na straszenie w luksusowym hotelu, każdemu może się zdarzyć. Potem na balu konkurencji można ośmieszyć gości używając jedynej w swoim rodzaju ślizgawki Moogleyów - preparat do pozbywania się najbardziej uciążliwych wierzycieli, zabójczy olej który rozlewa się po parkiecie i nikt nie może się utrzymać na nogach.

Może nie są to dowcipy na wysokim poziomie, ale narysowane przez Matea Pianę tak duchy jak i ludzie śmieszą. Już wiecie, w jakim duchu jest ta powieść, prawda?
piątek, 29 maja 2009, zefi-rynna