o książkach dla dzieci i młodzieży
Blog > Komentarze do wpisu

Mary Hoffman "Pętla sokolnika"

"Pętla Sokolnika" Mary Hoffman nie jest wbrew zapowiedziom wydawcy "Imieniem róży" dla młodzieży.

Młodzież niech lepiej przeczyta "Imię róży" dla dorosłych. Podobieństwa polegają na tym, że obie są o zakonnikach i w obu mamy zbrodnię. Na tej zasadzie podobne są Zbrodnia i kara i kryminały Agaty Christie. Nikt nie pisze, że Agata, to taki Dostojewski dla młodzieży.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by młodzież się rozerwała, czytając "Pętlę sokolnika". Bardziej ona przypomina "Kroniki Brata Cadfaela" - typową literaturę popularną, której bohater jest mnichem z przeszłością i rozwiązuje zagadki kryminalne.
W Pętli Sokolnika mamy więcej wątków romansowych, ale jest to niewątpliwie kryminał w historycznym kostiumie.  Detektyw w habicie świetnie się sprawdza w swojej roli. Powieść opowiada też o uczuciu rodzącym się między Silvanem - młodym, niewinnie oskarżonym mężczyzną z dobrego domu  i Chiarą - dziewczyną z niezbyt zamożnej rodziny, która wbrew swej woli zostaje wysłana do klasztoru. Rozwikłanie zagadki kryminalnej jest ich wspólną drogą do wolności.

Najbardziej podobało mi się to, co w tle. Zakonnice i mnisi mieszkający w sąsiednich klasztorach pracują przy produkcji barwników, które sprzedają malarzom fresków w niedalekim Asyżu. Wprowadzenie do powieści postaci artysty Simona Martiniego, który namalował freski w kaplicy św. Marcina, opisy pracy sióstr i braci zakonnych nad uzyskaniem idealnych barw, i ich wypraw z barwnikami do Asyżu, podglądanie pracy malarzy artystów i pomocników to wszystko oddaje atmosferę średniowiecza bardziej niż złowrogi sztylet czy skrywana przez zakonnika wielka miłość.
W "Pętli sokolnika" średniowiecze jest barwne jak karta w drogiej, ręcznie kopiowanej, starej księdze. 
czwartek, 05 marca 2009, zefi-rynna